Dzisiaj jest NYC 21:59:41 / Warszawa 03:59:41
* * * organizacje lub osoby zainteresowane współpracą prosimy o kontakt z redakcją myPolinfo *** prosimy o nadsyłanie nam informacji o polonijnych organizacjach wspierających polską kulturę ***
<< Wyœlij znajomemu
UPRZEJMIE DONOSZĘ... garść subiektywnie wybranych informacji z kraju i ze świata. (odc.22)

NIELEGALNA EUROKAMPANIA POSŁÓW PIS?
Kampania posłów PiS do Parlamentu Europejskiego mogła być nielegalnie finansowana.

Wprost dotarł do świadków i dokumentów, które pokazują, skąd płynęły pieniądze na kampanię polityków PiS Michała Kamińskiego, Adama Bielana i Konrada Szymańskiego.

Sponsorami kampanii były formalnie osoby fizyczne, a faktycznie – mogły to być firmy Jana Łuczaka, bliskiego znajomego premiera Kazimierza Marcinkiewicza i jego braci.

Problemem jest, że ustawa o partiach zakazuje finansowania kampanii wyborczej przez firmy. Ale ten zakaz można łatwo obejść.
Zgodnie z relacją jednego ze współpracowników Jana Łuczaka:
W maju 2004 r. w siedzibie spółki Vi a Management przy ul. Pięknej w Warszawie odbyło się spotkanie żony Adama Bielana z Janem Łuczakiem.

Spotkanie było poświęcone finansowaniu kampanii PiS do europarlamentu.
Pieniądze na finansowanie kampanii do europarlamentu miały pochodzić ze spółek Jana Łuczaka, a wsparcie finansowe miało dotyczyć trzech osób: Adama Bielana, Konrada Szymańskiego oraz Michała Kamińskiego.

Autor tego oświadczenia przekazanego dziennikarzom Wprost, zgodził się opowiedzieć o kulisach spotkania przed sądem.

Ta sama osoba, niegdyś pracownik Via Management (Łuczak jest prokurentem tej firmy) twierdzi, że była proszona przez Jana Łuczaka i członków zarządu spółki o przyjęcie pieniędzy w gotówce, a następnie wpłacenie ich na kampanię, lecz odmówiła.

Jeśli oświadczenia będą potwierdzone innymi dowodami, mogło dojść do nielegalnego finansowania kampanii.

***

SAMOOBRONA CHCE ANEKSU DO UMOWY KOALICYJNEJ

Chcemy podpisania aneksu do umowy koalicyjnej - mówi Andrzej Lepper po zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że Samoobrona nie może liczyć na stanowiska w służbach specjalnych

Te służby nie mają charakteru partyjnego, szefowie służb na pewno nie będą z żadnej partii - powiedział Jarosław Kaczyński zapytany, czy w kierownictwie służb, które jesienią zastąpią WSI, znajdą się ludzie wskazani przez Samoobronę.
Wykluczył też obecność kandydatów Leppera w resortach siłowych.

Wywiad Kaczyńskiego lidera Samoobrony zirytował. Zwłaszcza że wcześniej PiS nie miał ochoty na wprowadzanie jego partii do spółek skarbu państwa.
A popierany przez PiS prezes TVP Bronisław Wildstein odmówił obsadzenia kandydatami Samoobrony stanowisk w telewizji.

Kaczyński również ostrzegał - jeśli Samoobrona nie zrezygnuje z obecności w służbach specjalnych może dojść do wcześniejszych wyborów.

Lepper odparł, że się ich nie boi. Ale też zapewniał, że jego partia wywiązuje się z umowy koalicyjnej.
Zdaniem Leppera współpraca taka oznacza obecność Samoobrony we wszystkich resortach. Dlatego zaproponował PiS i LPR aneks do umowy z zapisem, że koalicjanci dzielą stanowiska proporcjonalnie do wielkości ich klubów parlamentarnych.

Lepper tłumaczył, że aneks pozwoli uniknąć niekończących się dyskusji i zamknie giełdę stanowisk.

Uspokajał, że nie chce wtykać na posady partyjnych działaczy, a tylko pomóc rządowi, popierając czystych merytorycznych fachowców.

Napiętą sytuację próbuje rozładować premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Odbyłem prawie godzinną rozmowę z panem wicepremierem Lepperem - powiedział dziennikarzom. - O stanowiska w służbach specjalnych nie występował.

Rozmawialiśmy o powołaniu w ciągu dwóch tygodni wszystkich sekretarzy stanu i podsekretarzy stanu w rządzie z ramienia Samoobrony.

Premier uznał debatę o służbach za sztuczny problemem.
I dodał, że będzie się nimi martwił, jeśli Lepper rzeczywiście zażąda tam stanowisk.





autor skaner
Dodano: 2006-07-07   Komentarze: (0)


  Twój komentarz
autor